W czasach, gdy Facebook przycina zasięgi organiczne, prowadzenie fanpage’a nie należy do najłatwiejszych zadań. Każda marka, wydawca czy influencer zrobi wszystko, by dotrzeć do jak największej liczby użytkowników (w tym także do swoich fanów, którym posty się nie wyświetlają). Promocja postów okazuje się więc koniecznością, nie kaprysem. Jednak zanim się za to zabierzesz, pamiętaj…

Na wszystkie świętości, nie klikaj w „promuj post”!

Uważasz, że przesadzamy? Że „promuj post” doskonale sprawdzi się w Twojej branży, a dodatkowo wydasz na to tylko jakieś marne grosze? Z pewnością słyszałeś opinię znajomego (bądź znajomego znajomego), który jest zachwycony nagłymi wysokimi zasięgami, za które zapłacił tylko 5zł. Już tutaj coś powinno zwrócić Twoją uwagę. Tania, dobra reklama po prostu nie istnieje. Wyjaśnimy Ci, dlaczego.

 

Co się dzieje po kliknięciu?

„Promuj post” kusi łatwymi, szybkimi i tanimi rezultatami, jednak po poznaniu mechanizmu, który kryje się za tym rozwiązaniem, bez trudu można zrozumieć, że to tylko fasada. Kiedy klikniesz w magiczny przycisk, oddajesz Facebookowi całą inicjatywę – to on tworzy dla Ciebie kampanię i to on decyduje, czego najbardziej potrzebujesz. Według niego jest to zaangażowanie. Jak się jednak z pewnością domyślasz, nie zawsze chcesz wycisnąć ze swojego posta jak najwięcej lajków i komentarzy. Czasem potrzebujesz chociażby kliknięć w link, by przekierować użytkowników do Twojej strony internetowej, na której przygotowałeś konkurs, promocję czy inne atrakcje. Facebook niestety tego nie wie, a bez Twojej pomocy sam się nie domyśli. „Promuj post” jest zatem podstawą podstaw, na którą nie masz najmniejszego wpływu. Brzmi źle? Jest jeszcze gorzej.

Targetowanie

Wiesz, co sprzedajesz, a zatem wiesz, do kogo chcesz kierować swoją reklamę. W tym zdaniu nie ma niczego odkrywczego. Załóżmy, że sprzedajesz race, a w Twoim mieście szykuje się naprawdę wielkie wydarzenie, na którym Twoje produkty będą schodzić jak ciepłe bułeczki. Interesuje Cię zatem dotarcie tylko do tych osób, które korzystają z rac. A jednak, gdy klikniesz „promuj post” możesz spodziewać się, że Twoja oferta dotrze także do rodzin z dziećmi, obsługi wydarzenia czy dziennikarzy, którzy się tam znaleźli. Dlaczego? Targetowanie, a zatem optymalizowanie reklamy pod kątem odbiorców, jest możliwe tylko wtedy, gdy samodzielnie ustawiasz parametry kampanii. Masz zatem pewność, że dotarła ona do tych osób, na których Ci zależy. „Promuj post” umożliwia Ci tylko 3 typy grup docelowych: fanów, fanów i ich znajomych oraz wybraną grupę docelową, w której możesz ustalić dane demograficzne czy zainteresowania. Bardziej zaawansowane parametry czy wielopoziomowe wykluczenia są dla Ciebie niedostępne. Dlatego płacisz za reklamę, która wyświetla się zarówno osobom zainteresowanym Twoim produktem, jak i tym, które z pewnością go nie kupią.

Optymalizacja kosztów

Kliknąłeś „promuj post”? W takim razie nie zawracaj sobie główki optymalizacją kosztów – dla Ciebie te opcje są po prostu niedostępne. Wybranie miejsca wyświetlania, akcji, za którą zostanie naliczona opłata czy możliwość ustawienia ręcznego bida jest poza Twoim zasięgiem. Co to oznacza?

Nie możesz wybrać akcji, za którą zapłacisz

Jak wspominaliśmy wcześniej, nie masz możliwości, by określić, za co zostanie naliczona opłata: za wyświetlenia, zapisanie się na newsletter, kliknięcie w link czy obejrzenie wideo. W opcji „promuj post” ten wybór został dokonany za Ciebie. Oznacza to, że sam utrudniasz sobie osiągnięcie upragnionego celu, czyli konwersji. Zostając przy naszym przykładzie z racami – chcesz przecież je sprzedać. Wyświetlenie reklamy wszystkim niewiele da. Jednak pokazanie jej tym, którzy znaleźli się koło Twojego stoiska, znacząco zwiększy szansę na sprzedaż.

Byle tanio, czyli Facebook wybiera miejsce

Facebook umożliwia nam wybór wielu miejsc, w których mogą być wyświetlane reklamy. Aktualności, prawa kolumna, marketplace, Messenger – są one niesamowicie atrakcyjne, jednak tylko w określonym momencie (i oczywiście dla konkretnego produktu/usługi). Jednak możesz być pewien, że klikając „promuj post” nie uda Ci się reklamować tam, gdzie tego chcesz. Algorytm Facebooka dba o to, by Twoje pieniądze zostały wydane dobrze. Jednak „dobrze” w jego mniemaniu ma przełożenie na ilość, nie na jakość. Chce dotrzeć do wielu osób, jednak nie jest w stanie wybrać odpowiedniego miejsca ani czasu wyświetlania reklamy. Zależy mu tylko na cenie – jak najniższej, oczywiście. Dlatego po kliknięciu „promuj post” możesz być pewien, że Twój materiał pokaże się w najtańszym z możliwych miejsc w czasie, w którym dotrze on do niewielu osób ze ścisłej grupy docelowej. Oczywiście trochę demonizujemy, chodzi jednak o samo założenie. Kiedy optymalizujesz kampanię ręcznie, Ty sam wybierasz i licytujesz się o najlepsze miejsce. Algorytm zaś… po prostu odpuszcza, gdy cena wyda mu się zbyt wysoka.

Nadal wydaje Ci się, że „promuj post” to takie dobre rozwiązanie? Mamy nadzieję, że skutecznie wybiliśmy Ci to z głowy.